7 kwietnia 2013

Rozdział 3, pytania i odpowiedzi

     Sobota, dzień wytchnienia, miałam pójść na obiad do Matta. Zjadłam więc śniadanie, naszykowałam się i poszłam bardzo powili na piechotę (mały spacerek do ich domu).
    W końcu doszłam, już ciepło mnie przyjęto obiadem.
- Jakie to pyszne - powiedziałam
- Dziękuję, miło to słyszeć - odpowiedziała mi Tess
- No to czas na rozmowę - powiedział Lucas
- Dobrze...
- No więc doszedłem do wniosku, że musisz być CZŁOWIEKIEM IDEALNYM to znaczy, że możesz stać się elfem bez rytuału, taka osoba zdarza się raz na 100 lat, żeby stać się jednym z nas musisz zapaść w sen i spotkać się ze swoim mentorem, który przeprowadzi przez ciebie wszystkie lekcje. Musisz być jednak przygotowana... dziś tego na pewno nie zrobimy... to trwa 10 godzin i musi się to stać w równonoc.
Zobaczyłam na Matthew, on na mnie i oboje byliśmy tak samo zdziwieni. Pierwsze co zrobiliśmy to zobaczyliśmy kiedy będzie u nas równonoc. Powiedziano mi, że będę się uczyć:
- strzelać z łuku
- szybko biegać
- rozmawiać z naturą
- i wiele innych rzeczy.
Równonoc wypada za blisko miesiąc, miałam bardzo dziwne przeczucie, przecież może się coś nie udać. Powiedziałam:
- Muszę już iść do domu
- Dobrze odwiozę cię - powiedział Matthew
     Pożegnał mnie buziakiem w policzek i wyszłam z auta. Achhh... weszłam do domciu, usiadłam na łóżku i zaczęłam myśleć nad tym co się dziś stało i czy ja i Matt już czasem ze sobą nie chodzimy, myślę, że mogę go nazwać swoim chłopakiem... i on mnie swoją dziewczyną. Tak, kocham go.
Zobaczycie co się stanie w poniedziałek w szkole. Co będzie się działo? Czy będę się już szykować do przemiany?
                        Przepraszam, że tak mało następnym razem bardziej się postaram ! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz